Przeglądając FORUM musisz zdawać sobie sprawę z faktu, że możesz natrafić na mało estetyczne lub drastyczne treści.
Z tego też powodu przeglądanie FORUM przez dzieci powinno odbywać się w obecności osoby dorosłej.
Z tego też powodu przeglądanie FORUM przez dzieci powinno odbywać się w obecności osoby dorosłej.
#322425
by Bożka
Please Log in or Create an account to join the conversation.
podróże, przyroda, natura, od 2019 roku podglądanie gniazd bocianów i sokołów (szczególnie jest mi bliskie w Lublinie na Wrotkowie), piesze przechadzki po Poleskim Parku Krajobrazowym, no i muzyka
Less
More
- 932 posts
- Thank you received 17035
Wanda na Czajnika czekała i coraz to wylatywała z gniazda. O 9.14 poleciała po raz kolejny i za chwilę wróciła z niczym.
Około 9.16 weszła do budki, wyciągnęła zapas spod kamerek. Najpierw parę kęsów zjadła sama, potem oskubywała kostki z resztek mięsa i podawała maluchom.
Kiedy stwierdziła, że nie ma już czym karmić, o 9.22 wyszła z budki, przeskoczyła na poręcz, rozglądała się (widać, że jest zmęczona, stojąc przymykała oczy), poczyściła dziób i o 9.44 odleciała. Po 3 minutach wróciła z niczym; weszła do budki, pobyła z dziećmi.
Potem znów kilka razy odlatywała i wracała;
* o 10.16 odleciała z barierki, wróciła o 10.43, na pusto;
* o 10.46 odleciała, wróciła po minucie, weszła do budki, postała koło maluchów. Trzy minuty później przeskoczyła na barierkę, stała, obserwowała i czekała;
* o 11.07 poleciała, zatoczyła łuk, po minucie wróciła;
* o 11.09 odleciała, wzbiła się wysoko - może próbowała coś upolować. O 11.56 wróciła, też z niczym. Potem od 11.59 siedziała na progu, a o 12.08 weszła do budki. Dzieci skrzeczały, więc mama wyciągnęła ponownie porzucone wcześniej resztki i znów zaczęła szukać na nich czegoś, co można jeszcze podać dzieciom. Troje z nich ustawiło się do jedzenia, czwartego nie było widać.
Po zakończonym karmieniu o 12.19 odleciała z barierki.
Około 9.16 weszła do budki, wyciągnęła zapas spod kamerek. Najpierw parę kęsów zjadła sama, potem oskubywała kostki z resztek mięsa i podawała maluchom.
This image is hidden for guests.
Please log in or register to see it.
Please log in or register to see it.
Kiedy stwierdziła, że nie ma już czym karmić, o 9.22 wyszła z budki, przeskoczyła na poręcz, rozglądała się (widać, że jest zmęczona, stojąc przymykała oczy), poczyściła dziób i o 9.44 odleciała. Po 3 minutach wróciła z niczym; weszła do budki, pobyła z dziećmi.
Potem znów kilka razy odlatywała i wracała;
* o 10.16 odleciała z barierki, wróciła o 10.43, na pusto;
* o 10.46 odleciała, wróciła po minucie, weszła do budki, postała koło maluchów. Trzy minuty później przeskoczyła na barierkę, stała, obserwowała i czekała;
This image is hidden for guests.
Please log in or register to see it.
Please log in or register to see it.
* o 11.07 poleciała, zatoczyła łuk, po minucie wróciła;
* o 11.09 odleciała, wzbiła się wysoko - może próbowała coś upolować. O 11.56 wróciła, też z niczym. Potem od 11.59 siedziała na progu, a o 12.08 weszła do budki. Dzieci skrzeczały, więc mama wyciągnęła ponownie porzucone wcześniej resztki i znów zaczęła szukać na nich czegoś, co można jeszcze podać dzieciom. Troje z nich ustawiło się do jedzenia, czwartego nie było widać.
This image is hidden for guests.
Please log in or register to see it.
Please log in or register to see it.
Po zakończonym karmieniu o 12.19 odleciała z barierki.
-
"Serce bez marzeń jest jak ptak bez skrzydeł." /Suzy Kassem/
This message has attachments images.
Please log in or register to see it.
Last edit: 04 May 2026 18:35 by Bożka.
The following user(s) said Thank You
raktoja
2026-05-04 14:43:54
awas
2026-05-04 15:31:10
Gawi
2026-05-04 15:10:39
anika
2026-05-04 15:51:11
niza
2026-05-04 17:17:03
Kysza 09
2026-05-04 14:43:02
ewelin2212
2026-05-04 15:44:42
Fryckowa2008
2026-05-04 16:21:08
Agnlas
2026-05-04 14:44:38
#322426
by Bożka
Please Log in or Create an account to join the conversation.
podróże, przyroda, natura, od 2019 roku podglądanie gniazd bocianów i sokołów (szczególnie jest mi bliskie w Lublinie na Wrotkowie), piesze przechadzki po Poleskim Parku Krajobrazowym, no i muzyka
Less
More
- 932 posts
- Thank you received 17035
Wanda wróciła o 12.26 przed wejście, znów bez jedzenia. o 12.37 weszła do budki i została z dziećmi na dłużej.
O 13.46 wyskoczyła na próg, potem na belkę i spoglądała w dół; za chwilę odleciała.
O 13.50 wróciła, wreszcie z dużym obiadem dla maluchów (mam nadzieję, że przygotowanym przez Czajnika).
W budce podniósł się straszny alarm, od razu trzech głodnych zaczęło domagać się kęsów. Nadal nie widziałam czwartego, dopiero po kilku minutach widać było, że ruszył się spod ściany i dołączył do reszty rodzeństwa.
Karmienie trwało do około 14.29; wtedy to Wanda wyniosła z budki niezjedzoną łapę - tyle zostało z gołębia, cały został rozdysponowany do czterech głodnych dzióbków.
Najedzone maluchy poszły spać, a Wanda po minucie poleciała.
Wróciła o 14.31 na koniec belki, z pozostałą po gołębiu łapką w dziobie, którą ostatecznie upuściła na kratę. Postała, otrzepała się, spuściła blojdę i zaraz podbiegła blisko wejścia. Stała, a oczy same jej się zamykały. Bardzo wysmuklała nam Wanda - czy ona coś w ogóle je?
O 14.39 samiczka weszła do budkisprawdzić, co u dzieci - spały, więc stanęła przy oknie, patrzyła na zewnątrz i drzemała.
O 13.46 wyskoczyła na próg, potem na belkę i spoglądała w dół; za chwilę odleciała.
O 13.50 wróciła, wreszcie z dużym obiadem dla maluchów (mam nadzieję, że przygotowanym przez Czajnika).
This image is hidden for guests.
Please log in or register to see it.
Please log in or register to see it.
W budce podniósł się straszny alarm, od razu trzech głodnych zaczęło domagać się kęsów. Nadal nie widziałam czwartego, dopiero po kilku minutach widać było, że ruszył się spod ściany i dołączył do reszty rodzeństwa.
This image is hidden for guests.
Please log in or register to see it.
Please log in or register to see it.
Karmienie trwało do około 14.29; wtedy to Wanda wyniosła z budki niezjedzoną łapę - tyle zostało z gołębia, cały został rozdysponowany do czterech głodnych dzióbków.
This image is hidden for guests.
Please log in or register to see it.
Please log in or register to see it.
Najedzone maluchy poszły spać, a Wanda po minucie poleciała.
Wróciła o 14.31 na koniec belki, z pozostałą po gołębiu łapką w dziobie, którą ostatecznie upuściła na kratę. Postała, otrzepała się, spuściła blojdę i zaraz podbiegła blisko wejścia. Stała, a oczy same jej się zamykały. Bardzo wysmuklała nam Wanda - czy ona coś w ogóle je?
O 14.39 samiczka weszła do budkisprawdzić, co u dzieci - spały, więc stanęła przy oknie, patrzyła na zewnątrz i drzemała.
-
"Serce bez marzeń jest jak ptak bez skrzydeł." /Suzy Kassem/
This message has attachments images.
Please log in or register to see it.
Last edit: 04 May 2026 18:01 by Bożka.
The following user(s) said Thank You
awas
2026-05-04 15:31:16
Gawi
2026-05-04 15:10:44
anika
2026-05-04 15:51:17
Kysza 09
2026-05-04 15:09:06
ewelin2212
2026-05-04 15:45:09
Fryckowa2008
2026-05-04 16:22:01
#322427
by Bożka
Please Log in or Create an account to join the conversation.
podróże, przyroda, natura, od 2019 roku podglądanie gniazd bocianów i sokołów (szczególnie jest mi bliskie w Lublinie na Wrotkowie), piesze przechadzki po Poleskim Parku Krajobrazowym, no i muzyka
Less
More
- 932 posts
- Thank you received 17035
O 15.44 Wanda zauważyła kogoś w górze, po dwóch minutach wyszła z budki i poleciała. Po dłuższej chwili wróciła na koniec poręczy, nadal się rozglądała.
O 15.48 pokazał się przelatujący dołem Czajnik, a dwie minuty później wreszcie przyleciał przynosząc mały łup przed drzwi.
Wanda zaraz podbiegła, łup przejęła
(wydawało mi się, że znacząco spojrzała na partnera ), zaraz wskoczyła do budki i zaczęła karmić. Czajnik został na poręczy, ale zerkał co chwilę do budki;
o 15.53 odleciał.
O 15.58 Wanda skończyła karmienie, wyszła z budki, przeskoczyła na barierkę. Po dwóch minutach wróciła do budki, znów stanęła przy oknie odpoczywając i drzemiąc, pewnie już nieco spokojniejsza.
O 17.01 podeszła do dzieci, próbowała je okryć, ale po dwóch minutach wróciła pod próg i odpoczywała.
O 15.48 pokazał się przelatujący dołem Czajnik, a dwie minuty później wreszcie przyleciał przynosząc mały łup przed drzwi.
Wanda zaraz podbiegła, łup przejęła
This image is hidden for guests.
Please log in or register to see it.
Please log in or register to see it.
(wydawało mi się, że znacząco spojrzała na partnera ), zaraz wskoczyła do budki i zaczęła karmić. Czajnik został na poręczy, ale zerkał co chwilę do budki;
This image is hidden for guests.
Please log in or register to see it.
Please log in or register to see it.
o 15.53 odleciał.
O 15.58 Wanda skończyła karmienie, wyszła z budki, przeskoczyła na barierkę. Po dwóch minutach wróciła do budki, znów stanęła przy oknie odpoczywając i drzemiąc, pewnie już nieco spokojniejsza.
O 17.01 podeszła do dzieci, próbowała je okryć, ale po dwóch minutach wróciła pod próg i odpoczywała.
This image is hidden for guests.
Please log in or register to see it.
Please log in or register to see it.
-
"Serce bez marzeń jest jak ptak bez skrzydeł." /Suzy Kassem/
This message has attachments images.
Please log in or register to see it.
Last edit: 04 May 2026 18:56 by Bożka.
The following user(s) said Thank You
awas
2026-05-04 15:31:23
Gawi
2026-05-04 15:13:40
anika
2026-05-04 15:51:23
radan
2026-05-04 15:43:59
ewelin2212
2026-05-04 15:45:35
Fryckowa2008
2026-05-04 16:22:25
evanelina
2026-05-04 15:36:26
Barbaret50
2026-05-04 15:29:31
Moderators: dziuniek, Ciuciek
Time to create page: 0.374 seconds

