Przeglądając FORUM musisz zdawać sobie sprawę z faktu, że możesz natrafić na mało estetyczne lub drastyczne treści.
Z tego też powodu przeglądanie FORUM przez dzieci powinno odbywać się w obecności osoby dorosłej.
Sokół wędrowny - PGE EC Lublin - 2026

MantaSokół wędrowny - PGE EC Lublin - 2026
29 May 2026 09:11 · 30 May 2026 03:03
#323323 by Manta

Please Log in or Create an account to join the conversation.

przyroda, ludzie
More
  • 2661 posts
  • Thank you received 42221
Od 7:57 do 9:01 trwała wielka wyprawa Gwizdka na podest. Doskonale radził sobie na zewnątrz; spacerował po poręczy w tę i z powrotem, zagadywał mamę z kraty, zwiedził okolicę za budką, wielokrotnie ćwiczył skrzydła machając nimi intensywnie i chwiejąc się na poręczy (i przy tym przyprawiając obserwatorów o szybsze bicie serca).
Potem jakby nigdy nic przeszedł po kracie i wskoczył do środka.
Dzielny chłopak z niego.
 
This image is hidden for guests.
Please log in or register to see it.

  
This image is hidden for guests.
Please log in or register to see it.


"A kuku, jestem!"
 
This image is hidden for guests.
Please log in or register to see it.
#323349 by Manta

Please Log in or Create an account to join the conversation.

przyroda, ludzie
More
  • 2661 posts
  • Thank you received 42221
Po południu zastałam Wandę na dachu. Zaraz poleciała i widać było przeloty. Zainteresowała się nimi Volta, wyszła na próg i - zainspirowana - też machała skrzydłami.
Razem z nią siedział Gwizdek, a kiedy wszedł do środka, na jego miejsce wygramoliła się siostra (nie wiem która). Razem z Voltą siedziały i dzióbkowały. 

Przed szesnastą znowu wyszła na próg samiczka i tym razem było widać wyraźnie że jest to Gerda (8MA). Tak więc wszystkie trzy siostry jednego dnia zdobyły próg.

O 16:46 Wanda przyniosła dzieciom jerzyka. Jedno złapało, a drugie siedziało przy mamie i domagało się swojej porcji. Pozostała dwójka nie była natarczywa 🙂
Po południu Gwizdek kilkukrotnie powtarzał swój poranny wyczyn - wyskakiwał na poręcz i wskakiwał z powrotem.

Za pięć piąta Wanda poleciała i po 11 minutach przyniosła duży łup. Do budki wskoczyła z nim dopiero za drugim podejściem. Karmiła do 17:25 i spory kawałek wyniosła.
Wróciła o 17:42 na dach i potem co kilka minut odlatywała i wracała w to samo miejsce.

Myślę, że w ten sposób uczy dzieci, co powinien robić każdy szanujący się sokół. 😉
#323350 by Manta

Please Log in or Create an account to join the conversation.

przyroda, ludzie
More
  • 2661 posts
  • Thank you received 42221
Wieczorem, przed dziewiętnastą też zastałam ją na dachu. Odleciała o 19:39, za dwie minuty wróciła na poręcz. Gwizdek wyskoczył zaraz z budki ją przywitać i machał zawzięcie skrzydłami.
Zaraz znowu wybyła, a po chwili na koniec barierki przyleciał Czajnik z jerzykiem. Stał z nim, dzieci się przyglądały. Chyba Wanda chciała odebrać łup, bo widać było bliski przelot, ale zmieniła zdanie i wylądowała za chwilę na dachu.
Przez jakiś czas tak trwali: ona na górze, on na dole. Dzieci nie piszczały, jak to zwykle robią na widok jedzenia, tylko czekały, co się wydarzy.
Wreszcie Czajnik przykicał bliżej i patrzył co zrobi Wanda. Wanda z dachu odleciała i wróciła po łup. A Czajnik najpierw jej zrobił miejsce na poręczy, a potem wciąż się cofał, Wanda za nim, aż oboje znikli za budką. Potem któreś z nich pojawiło się tam na chwilę z łupem i znowu poleciało.
Wreszcie o 19:53 Wanda przyniosła jerzyka dzieciom. Zostawiła go w budce, sama przeszła na koniec barierki. Młode jeszcze się pokręciły; Gwizdek z siostrą siedzieli  na progu czyścili piórka, potem wszystkie młode zaczęły się mościć w środku do spania.
Wanda też się kręciła: jeszcze cztery razy odlatywała i wracała, zanim wreszcie o 21:10 zasiadła na nocne czuwanie. 
Moderators: dziuniekCiuciek
Time to create page: 0.365 seconds
Powered by Kunena Forum