W szerokich internatach narzekają na Czajnika, a to wzorowy partner. Nie angażuje się w walkę, bo nie jest związany lęgiem, ale dba o aktualną partnerkę - rezydentkę. Niezależnie od ostatecznego rozwiązania (choć sercem jestem przy Wróci), będzie z niego dobry materiał na ojca.
Z tego co udostepniały Z.A. w tamtym roku przybyła nowa samica i wylęgły się cztery młode sokoły. W istniejącej od 2006 toku budce regularne lęgi odbywają się od 2013 roku. W tym czasie wykluło się w niej już ponad 20 osobników.
Kotu, jak masz dostęp do tego podglądu technicznego to daj znać kiedy były zniesienia. Mogę dopisać do tabelek. Chyba, że tego też nie można to nie było tematu.
W tamtym roku padła samica i samiec został sam z młodymi, ale już były na tyle duże, że dał radę sam odchować. A później zjawiła się samica - Niemka. P.S. Jagna masz oczywiście rację. Pomimo marca, nie przywykłem jeszcze do 25 roku 😃 i często mówiąc w tamtym mam na myśli 23 😂
Ziuta to ciotka Czajnika..... .dużo jest ostatnio powiązań rodzinnych wśrod par sokołów ..najlepiej byłoby dla wszystkich, aby Ziuta trafiła na Falco, który po powrocie do Polski kręci się w tamtym rejonie......tak dla przypomnienia , to jednoroczny Baron dorobił się z Helga syna Gutka ...oczywiście nikt nie dyktuje sokołom, co mają robić, ale wtedy Ziuta miałaby samca , a Wrocia spokój... skoro młoda ma już chyba 3 lata i wciąż szuka , to wniosek prosty , że trafić na samca , to nie jest takie łatwe zadanie ...ale to wszystko - to tylko takie pobożne życzenie...
Będziemy mieć tak coraz częściej, to tylko świadczy o tym, że mamy coraz więcej sokołów w przyrodzie :) Drżymy kiedy jest walka o gniazdo, ale jakby popatrzeć na to szerzej to bardzo dobrze, populacja rozrasta. No niech tylko ten Lublin i Wrotków zostawią w spokoju 😉
To, że jej nie widać na kamerach to nie musi oznaczać, że jej nie ma blisko w terenie. Jak już możemy się domyślać nie dawała im spokoju wcześniej, ale trzymała się jeszcze na dystans. Teraz już też wiemy jaka jest przyczyna póki co braku jaj.
Obecność jajek nie ma wpływu na rozgrywki. Mogą być nawet pisklaki, a dojdzie do rozgrywek Jest taka zasada, samiec walczy z samcem, samica z samicą. Czasami druga połówka siedzi gdzieś z boku i najwyżej dzioba drze, a czasami lata w pobliżu ganiających się i rozprasza uwagę intruza.