Nadleśnictwo Dojlidy zamieściło na swojej stronie informację
"Dobre wieści z naszego lasu!
Ranny sokół, który trafił pod fachową opiekę, wrócił do zdrowia! Dzięki profesjonalnej i troskliwej pomocy Sokolników oraz Stowarzyszenia „Sokół”, ptak odzyskał siły i w dniu wczorajszym został ponownie umieszczony w gnieździe adaptacyjnym.
Spędzi tam jeszcze kilka dni, aby w pełni zaaklimatyzować się w naturalnym środowisku, po czym zostanie wypuszczony na wolność.
Dziękujemy wszystkim zaangażowanym w ratowanie naszego skrzydlatego przyjaciela! 💚"
https://www.facebook.com/share/v/1CyE1KUXx9/
Skoro klatkę można otwierać z dołu to i zamykać pewnie też. Namiot maskujący pod drzewem postawić na kilka dni by się z nim oswoiły, a potem w ciszy czatować z podglądem w ręce. Wcześniej zmniejszyć otwarcie klatki by to tez zaakceptowały i samo zamykanie krócej trwało. Jeśli dobrze pamiętam ta klatka otwierała się cichutko.
Jest duże ryzyko, że będzie szalał po zamknięciu i źle to może się skończyć bo wejście na górę trochę czasu zajmuje. Szkoda, że nikt nie obserwuje tej klatki i nie robi zbliżeń gdy on tam przebywa, by ocenić czy i jakie ma szanse z tego wyjść bez pomocy człowieka.