Przeglądając FORUM musisz zdawać sobie sprawę z faktu, że możesz natrafić na mało estetyczne lub drastyczne treści.
Z tego też powodu przeglądanie FORUM przez dzieci powinno odbywać się w obecności osoby dorosłej.
Z tego też powodu przeglądanie FORUM przez dzieci powinno odbywać się w obecności osoby dorosłej.
#319157
przez HasiaW
Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.
Jestem starsza z każdym rokiem, już stara .... Umyka mojej pamięci wiele zdarzeń. Niestety, nie pamiętam, kiedy pierwszy raz zaczęłam obserwować sokoły w gnieździe na PKiN i stałam się FalcoFanką. Na pewno w 2010 r. towarzyszyłam życiowym problemom Warsa i Sawy oraz ich sokołka Zmiennika. Ale czy wcześniej też? To jest cudowne, że dzięki kamerkom, możemy sokoły podglądać, być z nimi, podziwiać je i przeżywać cud klucia się piskląt, karmienia, wychowywania, wspólnego latania. A trwałość pary rodzicielskiej - to wydawało się takie pewne, oczywiste ...
Bardzo ciężko mi było, kiedy Wars już nie pojawiał się w gnieździe, a potem - Sawa tak tragicznie straciła życie. Płakałam, bardzo to przeżywałam. Nie raz płakałam, kiedy traciliśmy sokoły ... Warszawskie i inne, które też czasem obserwowałam.
Nie byłam w ostatnich latach tak aktywną obserwatorką naszych sokołów. Ale obserwacji karmienia kolejnych lęgów sokołków przez naszą wspaniałą parę Franka i Gigę nie mogłam sobie odmówić. Aż nagle, taki dramat - odszedł Franek! Jak wszyscy - kochałam tego niezwykłego sokoła. Znałam go długo i chyba najlepiej. Rozpacz i smutek odczuwałam przez wiele dni. Dobrze, że jest dla niego pamiątkowa tabliczka.
Wciąż muszę sobie powtarzać, że trzeba mieć świadomość kruchości życia sokołów i ciągłych zagrożeń... To dzikie ptaki, które wybrały miasto z jego infrastrukturą, na swoje miejsce do życia ... I każdy dzień niesie jakieś problemy a każdy lot - ryzyko dla sokołów. Zwłaszcza lot za ofiarą ...
Ale chyba mam coraz mniejszą odporność i coraz trudniej jest mi pogodzić się ze stratą przyjaciół-sokołów. Informacja o śmierci Gigi po prostu mnie uderzyła prosto w serce. Tak bardzo zabolało, jak chyba nigdy. Tak mi trudno patrzeć na gniazdo z samotnym Hrabią, bez Gigi ... I tylko myśl, nadzieja, że piękna Sokolica jest teraz w świecie, w którym nic już jej nie zagraża i żaden ból jej nie dotyka. Żegnam Ci Gigo - lataj wysoko i beztrosko!
Bardzo ciężko mi było, kiedy Wars już nie pojawiał się w gnieździe, a potem - Sawa tak tragicznie straciła życie. Płakałam, bardzo to przeżywałam. Nie raz płakałam, kiedy traciliśmy sokoły ... Warszawskie i inne, które też czasem obserwowałam.
Nie byłam w ostatnich latach tak aktywną obserwatorką naszych sokołów. Ale obserwacji karmienia kolejnych lęgów sokołków przez naszą wspaniałą parę Franka i Gigę nie mogłam sobie odmówić. Aż nagle, taki dramat - odszedł Franek! Jak wszyscy - kochałam tego niezwykłego sokoła. Znałam go długo i chyba najlepiej. Rozpacz i smutek odczuwałam przez wiele dni. Dobrze, że jest dla niego pamiątkowa tabliczka.
Wciąż muszę sobie powtarzać, że trzeba mieć świadomość kruchości życia sokołów i ciągłych zagrożeń... To dzikie ptaki, które wybrały miasto z jego infrastrukturą, na swoje miejsce do życia ... I każdy dzień niesie jakieś problemy a każdy lot - ryzyko dla sokołów. Zwłaszcza lot za ofiarą ...
Ale chyba mam coraz mniejszą odporność i coraz trudniej jest mi pogodzić się ze stratą przyjaciół-sokołów. Informacja o śmierci Gigi po prostu mnie uderzyła prosto w serce. Tak bardzo zabolało, jak chyba nigdy. Tak mi trudno patrzeć na gniazdo z samotnym Hrabią, bez Gigi ... I tylko myśl, nadzieja, że piękna Sokolica jest teraz w świecie, w którym nic już jej nie zagraża i żaden ból jej nie dotyka. Żegnam Ci Gigo - lataj wysoko i beztrosko!
-
000
Za ten wpis podziękowali
Gawi
2026-02-19 00:18:20
Baszka
2026-02-18 23:22:49
Daszka
2026-02-18 23:05:12
Moderatorzy: dziuniek, Ciuciek
Czas generowania strony: 0.253 s.





