Oj tak, szpony dołem zespolone, a dzioby w okolice głowy i oczu. Bohun ma krew. Może trzeba mu pomocy. Mamy kogoś w tym kombinacie miedzi, żeby się rozglądali za nimi?
poleciał i to pewnie powierzchowne zranienie. Mógł nawet szorując po żwirze sobie to zrobić. Bardziej się zastanawiałam, czy intruzowi wola nie przedziurawi. Początkowo kilka razy go tam złapał dziobem i pióra poleciały.
obejrzałam jeszcze raz odlot z podestu i wyglądało to gorzej niż na początku myślałam... Wyraźnie mu to zranienie przeszkadza. Ewentualnie dodatkowo zmęczenie pojedynkiem. Nie wiem, mam nadzieję, że się pojawi na wizji.
Ja też myślę , czy teraz w Głogowie ktoś nie znajdzie sokoła.na ziemi?!!!. Jeden trzymał nie tylko za szpony, ale za brzuch i jeden palec szpona wbity był w brzuch, a drugi szpon wychodził przez skrzydło.
Walczyli nie na żarty. Jaja może i będą. Chodziło mi raczej o zapłodnienie tych jajek, o które to zalężenie bez zdrowego samca raczej trudno będzie. Po takiej walce będą leczyć swoje rany. Ale BOHUN GÓRĄ!!!