Wiem, że wybiegam myślami mocno do przodu, ale mam nadzieję że Wrocia znajdzie kolejnego partnera by znowu cieszyć nas swoim macierzyństwem, bo dzielności to jej nikt nie odmówi ❤❤❤❤
Mam pytanie do bardziej zaawansowanych obserwatorów :) w związku z tym, że niedługo odlecą maluchy, czy jak opuszczą budkę, polecą w świat, to będą pamiętać, gdzie się "wychowywały" i czy będą w stanie później rozpoznać swoje rodzeństwo czy mamę jakby się zdarzyło, że gdzieś się podczas wędrówki spotkają?
nie rozpoznają rodziców, po jakimś czasie to będzie dla nich inny, dorosły sokół. To samo z rodzeństwem. A w sumie co do gniazda to nie wiem, myślę że akurat gniazdo by rozpoznały ale to mój strzał
Jeśli jako dorosłe wrócą do swojego gniazda gdzie się wychowały a "lokal" będzie nadal zajęty przez ich rodziców to zostaną potraktowane jak intruzi. Będą odganiani a w ostateczności może dojść do krwawej walki, na śmierć i życie.
CD. Dlatego też wszelkie wsiedlenia odbywają się w terenach leśnych aby odbudować leśną populację sokoła. Chociaż nie zawsze to się sprawdza. Mamy dowody, że ptaki z lasu czasem migrują do miast i w miastach znajdują swoje miejsce na ziemi. Nie zapominajmy, że to są dzikie ptaki i to one decydują gdzie chcą żyć.
Początkowo, jeśli będą w okolicy, będą zaglądać do gniazda, ale żeby od rodziców wyżebrać jakieś jedzenie. Z czasem, gdy rozpoczną wędrówkę, może pojawią się za jakiś czas, ale to bardziej w poszukiwaniu miejsca dla siebie, podobnego do miejsca wychowania. Mówimy tu o tzw. "wdrukowaniu". Czyli sokół z terenów miejskich będzie szukał do osiedlenia terenów miejskich a sokół z lasu terenów leśnych.
nie jest to ingerencja utrudniająca życie i mniej uciążliwa dla zwierząt niż np. ciągłe łapanie, a wnosi wiele wartościowych wiadomości do badań nad gatunkami ginącymi. proszę poczytać po co robią to naukowcy i wydawać opinie. jakoś trzeba poznawać ten świat aby lepiej go rozumieć. https://magazyn.salamandra.org.pl/m12a05.html
.... jeszcze niejednokrotnie. Np. w kontakcie z intruzem i w walce o swój rewir. Przykłady można podawać. Takiego typu stres będzie towarzyszem ich życia i to jest normalne. Nic im złego się nie stało. A założenie telemetrii w ich przypadku jest bardzo ważne.
Tu nie chodzi o sam stres w trakcie zakładania, bo tak jak piszesz pewnie wkrótce zapomną. Problemem jest koromysło na plecach, które będzie wszędzie im towarzyszyć. Przy polowaniu jak i przy walce o życie. Nikt mi nie wmówi, że dla ptaka jest to obojętne.
...Zobaczysz jak zmienisz zdanie w wielu kwestiach. Ja tu jestem trzy lata i uwierz, że na wiele kwestii patrzę zupełnie inaczej. Ale jak byłam tu na początku to starałam się nie pisać głupot, bo wiedziałam, że wiem tyle co nic. To są fachowcy, pracują z ptakami wiele, wiele lat. Wiedzą co robią. Dzikie zwierzęta są przystosowane na krótko trwały ale intensywny stres. Taki stres przeżyją...
Wszystko krytykujesz. Nawet krytykowales to, że winimy za to wszystko (...)rzy. Jak okazało się czarno na białym, że Czart został otruty to już na ten temat nic nie piszesz. Najwięcej do powiedzenia mają Ci co na dany temat mało wiedzą. I Ty jesteś takim kolejnym przykładem. Posiedz tutaj kilka lat i potem wyrażaj swoje opinie...
Jestem tutaj zalogowany od dawna. Mam wielu znajomych, zalogowanych i niezalogowanych. Niemal jednogłośnie podzielają moją opinię co do plecaczków. Zalogowani nie piszą o tym bo wiedzą, ze zaraz spłynie na nich faja hejtu. Więc wolą tylko obserwować.
Ktoś tu ma problemy z interpretacją pojęcia"Wszystko". Plecaczki i bezpodstawne oskarżanie to dwa tematy a nie wszystko. Natomiast wiele tematów mi się tutaj podoba. Co do Czarta - okazało się, ze został otruty, ale nadal nie wiemy kto to zrobił. W cywilizowanym świecie nie oskarża się na podstawie domniemywań.