Co do tego co było pisane wcześniej. Zazamka ma prawo "nie interesować się" teraz jajkiem. Pełna inkubacja zaczyna się od 3,4 jajka a nie od pierwszego. Jakby zaczęła teraz je wysiadywać to pisklęta kluły by się w za dużych odstępach czasowych. Dwa, trzy dni w życiu piskląt to jest bardzo duża różnica. Im bliżej siebie są klucia tym lepiej, bo pisklęta są mniej więcej tej samej wielkości, potrzebują tyle samo pokarmu itd. Poza tym, jak na tę porę roku, jest bardzo ciepło, ona wie co robi. Dajcie jej jeszcze złożyć kolejne jajka a nie, już siadaj i wysiaduj 😁
Dziękuję, niza😊 Faktycznie, masz rację. W zeszłym roku w Liszkowie obserwowałam puszczyki. Różnica wykluć była duża i najmłodsze, niestety zmarło z głodu...stało się pokarmem dla rodzeństwa. Natura w cudowny sposób ustawiła swoje prawa
Ja bym dorzuciła jeszcze dla tych, którzy nie oglądali wcześniejszych lęgów u Zazamki, że pewnie podniesie im też ciśnienie później 🫣 Przy wysokich temperaturach ma problemy z oddychaniem i wygląda wtedy bardzo źle.
Aż sobie przejrzałam relację z tamtego roku. Strasznie to wyglądało. Ale przynajmniej teraz wiem czego mogę się spodziewać i nie będę aż tak spanikowana...
Nie ma nikogo, to znak, że pracują w terenie, jedzą, piją, hulają aby kolejne jajka były zalężone samica nie może cały czas siedzieć nad tym pierwszym. To dobrze, że latają.