No było to emocjonujące😁. Na początku mały ustawił się z przodu, ale tyłem, więc nic nie trafiało do dzioba. Potem udało mu się przekręcić i tak napierał, że Zazamka się cofnęła i na chwilę został sam na sam, dostał kilka kąsków i rymsnął na plecy. Zaz wróciła więc do starszaków a mały długo walczył z grawitacją. Pod koniec się udało i chyba znów, gdy reszta już nie była głodna, dostał trochę do dzioba🙂.
Imiona będą nadawane za jakiś czas. Do tego czasu będzie dla mnie mikrusem, tak jak w Płocku mam minionka ;) a zeszłoroczna panna z Dobrej była kluską 🙃
Nieubłagane prawo natury. Nakarmione dwa rokujące, samemu coś się zjadło... dla najsłabszego tyle co sam z truchła polizał https://zapodaj.net/plik-EX7hRkpZWe
Nie mogę patrzeć jak tak chce coś złapać i biedny się przewraca... no ale trzeba liczyć, że swoje jednak zje, na tyle żeby urosnąć i mocniej zawalczyć 😅