Niesamowita jest obserwacja strategii i wytrwałości tych najmniejszych. Młody początkowo ustawiony w drugim rzędzie nie sięgał do żadnego kęsa. Szybciutko przemieścił się do przodu i początkowo kilka razy rymsnął, tym razem na Rejtana😅. W końcu znalazł się w dogodnej pozycji, ale za chwilę przeszarżował i znalazł się trochę za blisko, więc obrócił się tyłem i podnosząc głowę najwyżej jak to możliwe jego dziób trafił wprost pod dziób Zazamki. Pod koniec karmienia, kiedy młodzież była już najedzona, Zazamka skupiła się prawie wyłącznie na nim. Cała trójka nie pójdzie spać głodna🙂.
Kiwaczek z Mpecu parę wsadów dostał, ale nawet lekko wole mu się nie uniosły, tego jedzenia też było mało, chyba wolałam starsze nakarmić. Ale młodziak dzielnie walczy i to jest nadzieja ,że mimo wszystko odbije i da radę.
A tak na pierwszy rzut okiem jak nie widać obrączek i nie występują obok siebie- bo wtedy widać, że Zazamka jest dużo większa- to ona z wyglądu jest jakby bardziej pstra. W tym sensie, że Szkwał jest z jasną piersią i eleganckim ciemnym frakiem
No było to emocjonujące😁. Na początku mały ustawił się z przodu, ale tyłem, więc nic nie trafiało do dzioba. Potem udało mu się przekręcić i tak napierał, że Zazamka się cofnęła i na chwilę został sam na sam, dostał kilka kąsków i rymsnął na plecy. Zaz wróciła więc do starszaków a mały długo walczył z grawitacją. Pod koniec się udało i chyba znów, gdy reszta już nie była głodna, dostał trochę do dzioba🙂.