Tercja nigdy nie musiała martwić się o braki żywnościowe w Słupsku (widzimy, że jedzenie jest zwykle przechowywane na dachach i w gniazdach), ale w Redzie jedzenie upolowane przez Tercję często jest zabierane przez Kaszubów – nawet w okresie lęgowym. Nie wiem, czy Kaszuby tak wyglądały wcześniej (przed 2023 rokiem), a jeśli tak było od zawsze, to nic dziwnego, że Koksinka opuściła je, aby znaleźć inne samce sokołów wędrownych do wspólnego rozmnażania.
Jeśli chodzi o pokarm, myślę, że zasoby pokarmowe radaru są lepsze, a w ciągu ostatnich dwóch lat widziałem, że pokarmem sokołów wędrownych w Splusku są szpaki, brodźce piskliwe i sporadycznie mewy, podczas gdy w Redzie częściej pojawiają się turkawki. Podejrzewam, że zasoby pokarmowe mogą być również jednym z powodów, dla których sokoły wędrowne opuściły Słupsk i przyleciały do Redy
Przyczyna jest chyba bardziej prosta, Tercja w Słupsku nie miała partnera w okresie przed lęgowym. Szukając go natrafiła na Redę z samotnym Kaszubem. To tylko około 85 km w linii prostej
Oczywiście to również ważny powód. Instynkt rozrodczy zwierzęcia skłonił ją do szukania partnera. Cieszę się, że nie opuściła zeszłorocznego sezonu lęgowego i została mamą dwójki dzieci.😄
Ponieważ Kaszub miał precedens kradzieży jedzenia z gniazda w zeszłym roku, Tercja bardzo denerwowała się jedzeniem podczas wysiadywania (bała się, że ona i dziecko nie będą mieli co jeść) i często chowała pokarm w najgłębszej części gniazda, trzymając go nawet blisko ciała. Bardzo się martwiłam, że Tercja będzie wysiadywać pokarm z małym sokołem wędrownym, a pokarm utrudni oddychanie małemu sokołowi wędrownemu i spowoduje śmierć małego sokoła wędrownego (podobną sytuację widziałam w gnieździe sokoła wędrownego w Holandii)
Nie rozumiem, dlaczego niektórzy mówią, że Kaszub to dobry sokół, ponieważ nie przynosi jedzenia do gniazda, zmuszając Tercję do polowania, gdy tylko pisklęta się wylęgną.
Możliwe jest, że sokół poluje na swoją zdobycz bez przynoszenia jej z powrotem do gniazda, ale ogólnie obserwuje się, że sokół zawoła samicę sokoła, aby przyniosła jedzenie z daleka, w którym to przypadku samica opuści legowisko na chwilę, ale wkrótce wróci z jedzeniem.
Maluszek jeden taki duży kęs czy dał radę ostatecznie z tej kamerki nie było widać ale inny już duży tak i kilka mniejszych , szału może nie ma bo z nich wszystkich on jeszcze wolał ale tragedii też nie tym bardziej że oczka ma otwarte więc widzi gdzie jest pożywniko i ma większe szanse zawalczyć niż tylko czekać kiedy ten olbrzym sobie zawłaszczy który zjada zazwyczaj więcej niż pozostała trójka razem wzięta dokładecza też była 3 najedzona maluszek prosił o więcej
Gratulacje dla Redy z okazji wyklucia się pisklaczków 🥰 Maximus to pewnie już wystrzeliła do nieba z tej radości 😁 Oczywiście gratulacje dla wszystkich 😄 A Tercja, no cóż, ona chyba tak lubi, że jedzenie jest blisko tych co mają je spożywać 😅
No ekscentryczna to para. Przypomniało mi się, jak w ubiegłym sezonie Tercja przytargała maluchom wielką, białą, nieopiórowaną poduszkę, na której spały sobie kilka dni, jak kruszała😁.
Podejrzewam, że zasoby pokarmowe mogą być również jednym z powodów, dla których sokoły wędrowne opuściły Słupsk i przyleciały do Redy
Cieszę się, że nie opuściła zeszłorocznego sezonu lęgowego i została mamą dwójki dzieci.😄