Niedługo będziemy mieli czwórkę maluszków i tatę, który czeka na karmienie 😂 W każdym razie, gratulacje.Miejmy nadzieję, że będzie wystarczająco dużo jedzenia, aby nakarmić dzieci
Chciałbym się odnieść jeszcze do przykładowego wpisu Hdotu (kolejnej odpowiedzi do wpisu początkowego Iwony) kilka linijek niżej, bo to jest właśnie przykład jak to my widzimy i jak chcemy by się zachowały sokoły. 1. Skąd wiadomo że to pokarm przeznaczony dla dzieci? 2. Skąd wiadomo że Kaszub nie zapewnia pożywienia? 3. Gdzie jest taki nakaz że samce są odpowiedzialne za przynoszenie jedzenia? Tak jak wcześniej napisałem, sokoły inaczej to interpretują i się porozumiewają i my tego nie zobaczymy, a może to oznaczać wiele czynników. I tak przykładowo: W punkcie 1: A może Kaszub uznaje jednak, że to jedzenie jest z różnych powodów nieprzystosowane do karmienia? - wiem, że to dla niektórych może się wydawać głupie lub śmieszne, ale może taka natura jest Kaszuba, że może tak się zachować, bo kolejny przykład z dzisiaj z wpisu ze zdjęciem - maluchy były karmione i Kaszub dostał kęsa i poleciał. Skąd wiadomo czy nie sprawdzał jakości pożywienia? A może jak by mu nie pasowało to mógłby zabrać łup, co w naszych oczach było by właśnie uznane jako kradzież, a znając Kaszuba i widząc jak często robi słynną "inspekcję sanitarną" może być wyczulony na tym punkcie. W punkcie 2: A skąd wiadomo, że Redziaki nie mają gdzieś spiżarni i nie mają na stanie kilku sztuk? Przykład: Tercja wylatuje i zaraz przylatuje z nadgryzionym lekko obeschniętym łupem. Jakieś dowody że go dopiero co upolowała lub czy ona go wogóle upolowała a nie Kaszub? Punkt 3: Czy w gniazdach jest regulamin opisujący odpowiedzialność któregokolwiek z rodziców za pokarm?🤣. Fakt, z reguły z większości natury to samce przynoszą jedzenie, ale nie zawsze, ale też odsyłam do punktu 2. A może jest tak, że to właśnie Kaszub w sezonie lęgowym głównie poluje i odkłada do spiżarni. To są nasze domysły, a tu chodzi o to, żeby jak ktoś mądrze napisał odchować małe i przedłużać gatunek. A to Kaszubowi czy to z Koksinką czy z Tercją się udaje bez zarzutu.
Zobaczcie, jak robią to Rafik, Velio, Bohun, Ptys, Torek itd., a także Xavier w Australii, Spyro we Francji, Alex w Rzymie itd. co robią normalni ojcowie. Kasubia jednak przez całe 3 dni sam nie przyniósł zdobyczy. 3. Jeśli chodzi o fakt, że samce są głównie odpowiedzialne za dostarczanie pożywienia, myślę, że powinieneś spróbować zrozumieć te piękne sokoły, kiedy je oglądasz, czytasz badania lub artykuły na ich temat, nawet jeśli o nich nie czytałeś, na stronie jest tak wiele kamer. W końcu chcemy, aby te nowe istoty dobrze się rozwijały, a to wymaga od Kasubii wypełniania obowiązków dobrego ojca. Jako osoby postronne mamy zdolność odróżniania dobra od zła. Nie możemy nadal chwalić go za bycie dobrym ojcem po tym, jak zabrał jedzenie, które matka tak ciężko pracowała, aby przynieść swojemu dziecku.
Ale to wszystko to jest oczywiście z punktu widzenia ludzi i dlatego nie odbieram nikomu słowa krytyki, ale też mam też prawo wyrazić swoje zdanie i nie zgodzić się z tym, tak jak kompletnie nie zgadzam się z tym wpisem.
Możemy oczywiście mieć różne poglądy, ale niezależnie od tego, jakie poglądy mamy, powinniśmy szanować fakty i postępować zgodnie z najbardziej podstawowymi logicznymi relacjami, zamiast zaprzeczać innym na podstawie naszej wyobraźni.
Opierasz się na domysłach, aby zinterpretować te zachowania, więc pytania, które zadajesz, wydają się zabawne i z uprzejmości odpowiem na nie w następujący sposób. 1.Pokarm został już podany młodym po tym, jak Tercja go przyniosła, i nie było potrzeby, aby Kasubia sprawdzał, czy jest odpowiedni, a główną przyczyną tak zwanego „sprawdzania” było to, że sam nie dostarczył pożywienia. 2. Kasubia nie przynosił zdobyczy do gniazda przez 3 dni po tym, jak pisklęta wyszły ze skorupek, podczas gdy zdobycz przyniesiona przez Tercję była świeża, bardzo duży gołąb, którego złapanie wymagałoby od samca dużego wysiłku, a Kasubia zawsze unosił się w pobliżu, dopóki nie zabrał reszty jedzenia, i zawsze zachowywał się w zrelaksowany sposób.
Ja tez do tej pory byłam swiecue cprzekonana że Samce maja żabot, a Samice są nakrapiane 😁Człowiek uczy się cale życie. . Za Puckiem też lataliśmy w zeszłym roku jak wariaty. Super sprawa. Skrzyknęło się nas fajna Ferajna. A ten Galgan patrzył na to z góry i ....miał niezły ubaw, przy solidnym opieprzaniu nas przez Tercje i Kaszuba 🤣🤣🤣🤣
Punkt 3 ". Pisklętami, które po wykluciu ważą ok. 37,5 g[18], zajmuje się jedynie matka, zaczyna polować, gdy pisklęta osiągają wiek 3 tygodni. W tym czasie samiec karmi samicę i młode. Młode spędzają w gnieździe 5–6 tygodni, po jego opuszczeniu przez miesiąc są dokarmiane przez rodziców[19]. Sokoły wędrowne uzyskują możliwość rozrodu w wieku 3 lat[18]". - źródło proste nie trzeba było długo szukać - Wikipedia. Rzeczywistość jest inna real dyktuje zachowania ptaków, czasami samica wcześniej zaczyna polować
No ja właśnie to napisałem. Że pomiędzy teorią a praktyką są różnice czasem ogromne. A mój w tym przypadku jest tylko OGÓLNOPRZYKŁADOWY i dotyczy póki co Redy.
Ale jest to zapisane gdzieś w ich genach, że przez pierwsze dni samiec zapewnia aprowizację. Wyjątkiem byli nasi młodociani ojcowie Cieplik i Baron, jak czegoś nie wynieśli z budki, to przynieść b. rzadko im się zdarzało
i właśnie o to chodzi. Zachowania nieszablonowe, niezapisane w genach jak wcześniej wspominałem Skierek czy Dzika. Taka stworzyła ich natura lub mogły spowodować to wcześniej jakieś warunki życia, które powodują ich teraźniejsze zachowania. Kilka miesięcy temu przeczytałem całe forum z Gdyni z 2019 roku i z mojego punktu widzenia Kaszub od małego chodził swoimi drogami. Szkwał trzymał się najbardziej z Admiralem, trochę Gdynek odstawał od nich, ale nie dużo, a Kaszub z jakiegoś powodu był inny. Ale to jest tylko mój punkt widzenia.
No to jak to jest, archiwa sprawdzasz, ale żeby też je tworzyć, to już nie, wolisz tu i teraz na boksiku który znika. tu masz piękny blog, naszej ff alob o gdyńskich sokołach i nie tylko https://fotoalob.blogspot.com/p/blog-page.html
W punkcie 1:Jedzenie wyjęte z gniazda jest zwykle sprowadzane z powrotem do następnego karmienia, ale pokarm zabrany przez Kaszub nigdy nie wrócił. W punkcie 2:Tercja wyleciała wczoraj na 1 godzinę i 30 minut, aby przynieść jedzenie, a dziś rano wyleciała na 30 minut, aby przynieść całe jedzenie, nie sądzę, żeby to było jedzenie ze spiżarni. Punkt 3:Teraz faktem jest, że od narodzin pisklęcia minęły 3 dni, a Kaszub nie przyniósł żadnego jedzenia, więc należy do niewielkiej liczby osób, o których mówisz, więc po prostu pokazujemy jego specjalne zachowanie. Oczywiście, taka współpraca może z powodzeniem utrwalać gatunki, a także możemy rejestrować ich zachowanie, które nie jest w konflikcie.🙂
Podkreślam, że mój wpis jest ogólnoprzykładowy i tylko na przykładzie wyjaśniłem o co mi biega. Natomiast właśnie na tym przykładzie, jak Tercja wylatuje i jej nie ma to są tylko nasze domysły gdzie jest i co w tym czasie robi i że jak piszesz "nie sądze żeby to było jedzenie ze spiżarni". Masz jakiś udokumentowany dowód na to? Życie sokołów w zdecydowanej większości poza okresem lęgowym toczy się poza kamerami, a w okresie lęgowym też w części niedostępnej dla obserwatora, także ja czy ktoś inny możemy sobie nakreślić jakiś obraz tego co robią, ale to jeszcze raz podkreślam to są przykłady i przypuszczenia.
Tak, po prostu trzymam się swojej opinii, możesz też obstawać przy swoim, możesz też dostarczyć materiał na żywo, na którym Kaszub wkłada jedzenie do spiżarni, aby udowodnić to, co mówisz, jeśli nie, to mogę tylko uwierzyć w to, co widzę.