Ludzie zrozumcie że jesteśmy tu wszyscy tylko i wyłącznie po to by obserwować dzika naturę i na tym się skupmy a nie na głupim ocenianiu czy dobrze czy źle czy za późno i tak dalej.... Dziękujmy za to że możemy obserwować na żywo i obserwujmy a nie robici jakieś chore akcje nikomu nie potrzebne... Smutno jest każdemu ale taka jest natura, takie jest życie. Żegnamy stare jutro witamy nowe i nowych rezydentów💪
Na jednej z grupie na FB (SO), administrator oskarżył FF o hejt, chamstwo i nicnierobienie 🤬. Zachęcał do przeczytania do końca tego wpisu. Ja ten wpis przeczytałem i doszedłem do wniosku że najwięcej hejtu i chamstwa było w owym wpisie. Opuściłem tą w sumie śmieszną grupę i zablokowałem oglądanie jej postów. Z chamstwem nie chcę mieć nic wspólnego 🤷♂️
Czytam obie grupy. Ale żaden FF nie brał udziału w decyzjach. W przeciwieństwie do SO i Pana Aftyki. Dlaczego nie poprosili FF o pomoc. A tylko napisała że FF nie ruszyli dupy by szukać wrotki. Ale do szukania chciała a już do podejmowania decyzji o zabraniu jaj i malucha to FF nie potrzebni. Aż maluch padł. Uważam że ona wiedziała że otym ze FF mogą przetransportować do sokolonika to ich nie poprosiła a tylko obwiniając ich za całą tragedię.
Od jakiegoś czasu SO na FF to tylko straszy usuwaniem z grupy, co raz zamieszcza posty z reprymendami i pouczeniami. Chyba kogoś przerosło prowadzenie grupy.
I tym razem miała rację. Na grupie FF Pani Anka P. oskarżyła LOT i SO o brak interwencji, a przecież wiadomo, że oni ( a już na pewno SO) nic nie mogą zrobić bez zgody Stowarzyszenia. Na LTO wylała się fala bezpodstawnego hejtu. Osobiście uważam, że należą się im przeprosiny. A wystarczyłaby oficjalna informacja od Stowarzyszenia, że podejmowane są niezbędne kroki w celu ratowania jajek i pisklaka i nikt w tej chwili nie miałby do nikogo pretensji, że się nie udało.
Jaką rację? Jakie przeprosiny? Zrzucona została cała odpowiedzialność za hejt na FF, a tam bardzo dużo hejtu było również od osób z grupy autorki posta o czym ani słowa.
Dawaj link albo skopiuj w którym miejscu Anka P. jak piszesz oskarżała kogokolwiek o cokolwiek? Siedzę cały dzień na FB i nic takiego nie widziałam. Chętnie zobaczę.
Wydaje mi się ,że administrator grupy powinien wiedzieć, kto odpowiada za gniazdo. A wstawiając taki post świadomie przerzuca odpowiedzialność na LTO i do tego blokuje możliwość komentowania. https://www.facebook.com/share/p/1AU7d8nGc2/
Zawsze byłam przekonana, że gniazdo w Lublinie podlega pod Stowarzyszenie "Sokól", a LTO tylko pomaga bo jest na miejscu. Po takich wpisach adminki FF już nie wiem co o tym myśleć.
Ten post nie wyraża niczego innego jak tylko hejt rzucony w stronę FF, też go przeczytałam i nie wierzyłam własnym oczom ile hejtu w naszą stronę ma post, który ma być anty hejterski
Tak, napisała, że będzie banować za hejt po czym wylała się z niej fala właśnie hejtu na ludzi, którzy się zarzynają dla sokołów. Mam nadzieję, że będzie miała pani Katarzyna, czyli osoba z loginem Kaśka Ce na tyle przyzwoitości, że nie będzie się tutaj logowała i korzystała z zasobów strony, które wykorzystuje na swoim hejterskim profilu na FB.
O tych co chcą budować emocje nie patrząc na konsekwencje. Zbudowanie gniazda w bliskim sąsiedztwie wcześniej czy później skazane jest na walkę terytorialną. Aż tak bardzo chcesz na to patrzeć ? To dzisiaj się stało to takie prawo natury. Budowa gniazdo w zaczepnym terytorium to prowokacja. Takie jest moje zdanie.
Hej nie stawiajcie jeszcze krzyżyka na Wrotce 😉Może nas jeszcze zaskoczy jak w zeszłym roku gdy wróciła po dwóch dniach, a prawie wszyscy już ją pożegnali 🤞🏻🤞🏻🤞🏻
Cholernie mi przykro i wiem, ze to natura, że tak się dzieje, że nie mamy wpływu..ale mimo wszystko serce boli i łzy cisną się same do oczu..ciężko się patrzy w kamerki ..tam jest tak bardzo pusto, cicho, smutno 🥺😞
Wszyscy jesteśmy dziś rozgoryczeni, smutni, wściekli, zdruzgotani...ale trzeba nam wszystkim wiedzieć ze taka jest niestety natura - nieobliczalna. Też trafiłam tu w 2017 roku za Wrotką...i też krąży mysl by to zostawić...ale nie wiem..gdzieś w środku nadzieja❤️
Justa, zostań. Ja tu trafiłam na wieść o bestialskim zamordowaniu Czarta. Pokochałam Wrocię, jakby była moją wnusią. Serce mi dzisiaj pękło 💔, ale rozumiejąc prawa Natury, zostanę TU dla innych sokołów. Choćby dla Fiberów i ich adopciaka. Ziuty już nigdy nie polubię, ale zarazem rozumiem, bo zadziałało słynne prawo: solniejszy bierze wszystko. Ludzie też postępują okrutnie, choć kierują się rozumem. Dzikie ptaki, dzikie zwierzęta mają tylko, a może aż, instynkt, Szanujmy to, doceniajmy i próbujmy rozumieć.
NIe żegnaj, jest wiele innych ptaków i pisklaków. A Ziuta zrobiła to co instynkt jej kazał... Przykra sprawa, ale taka jest natura. Za chwilę będą inne pisklaki w tym gnieździe, i warto im towarzyszyć :)
Kopiuję wpis z FB z grupy FF od Potwornickiej: "Kochani FalcoFani Admin Stowarzyszenie Na Rzecz Dzikich Zwierząt Sokół choć był bardzo daleko, (są już obrączkowania w lasach i wsiedlanie ) wracając (choć miał do przejechania do domu 400 km) zajechał do Lublina i pomimo ryzyka wejścia po ciemku na komin, wszedł, żeby chociaż zabrać jaja, jeżeli maluch nie żyje bo może któreś uda się uratować, mała szansa ale warto spróbować, zawsze warto spróbować ratować życie 🙂 Nie złoście się na Ziutę ona też chciała mieć lęg, stoczyła uczciwą walkę o gniazdo. Wrotka to wspaniała sokolica, była z FF od początku i wszyscy ją kochają, może wyleczy rany i wróci do nas w następnym sezonie 🙂 Czekamy na dalsze informacje co z maluchem i jajami. https://www.youtube.com/watch?v=upsi4NtUVFg"
Niestety na terenie chronionym ciężko o "szybką" akcję. To też nie mogła być pochopna decyzja. Przykro jest okropnie. Do końca trzymała mnie nadzieja, że mały może jednak żyje.
Biedne maleństwa... Z jednej strony należałoby je uratować, i młodego i jajka, a z drugiej... młoda samica szuka terenu, a Wrotka już wiekowa. Ale szkoda potomstwa przy zagrożonym gatunku.
Jak się tak przyglądam to już nie bardzo daje oznaki życia. Niestety rano zjadł malutko ale to temperatura jest gorsza. A jajka po wczorajszym wychłodzeniu były raczej stracone. Smutne, taka jest natura
Udało mi się w końcu tu wejść... Nie wierzę w to co się dzieje.... Słabo mi jak tylko przeczytałam o tym na Facebooku.... Nie chcę wierzyć, że mamy powtórkę z zeszłego roku. Tylko teraz jest co innego, nie trucie przez człowieka, ale natura, nieobliczalna natura.... I ten kwilący maluszek.... To jest koszmar, chciałabym aby to nie była prawda....
Czy w takiej sytuacji, gdyby okazało się, że Ziuta przejęła gniazdo ale nie jest zainteresowana potomstwem a Czajnik sam też nie będzie w stanie ogarnąć to byłaby ewentualnie możliwość podjęcia decyzji o zabraniu tego pisklaka? Czy pozostaje już tylko obserwować?
Pustułka się po prostu broniła bo nie miała wyjścia. A walka między wędrusami o terytorium praktycznie zawsze jest jednopłciowa. Samica walczy z samicą a samiec z samcem. I walki o terytorium to też często są walki na śmierć i życie i niejeden sokół zginął w ten sposób
A wystarczyłaby oficjalna informacja od Stowarzyszenia, że podejmowane są niezbędne kroki w celu ratowania jajek i pisklaka i nikt w tej chwili nie miałby do nikogo pretensji, że się nie udało.
https://www.facebook.com/share/p/1AU7d8nGc2/