..zazwyczaj przed wylotami ,rodzice ograniczają jedzenie...chcą, aby młode szykowały się do wylotu ...taką taktykę czy strategie można zaobserwować u rodziców przed pierwszymi lotami mlodych ..😊
To się dzieje od kilku dni. Podczas gdy w innych gniazdach sokoły w tym samym czasie klatek mają posiłki kilka razy dziennie, dość obfite. Najmłodszy w gnieździe dopiero kombinuje jak poradzić sobie z posiłkiem samodzielnie, a gdzie mu jeszvze do wylotu. Wszyscy oprocz jednego wolą przespać głód niż ćwiczyć skrzydła. Brakuje im energii. Czy w tym gnieździe zawsze jest taka taktyka?
W tamtym roku raczej tak nie było. Było 4 mocno charakternych, silnych chłopców. Pamiętam że Szkwał często dostarczał pokarm i zrzucał z lotu bo nie dało się usiąść przy tych harpaganach
Tymbardziej jest to trochę niepokojącego, rodzice nie rozpieszczają młodych, najmłodszy Odys dziś nic z tego co mówią nie zjadł. Obserwuje te gniazdo od kilku dni niemalże non stop i widzę ogromne róznice w opiece, tu jej sokołom bardzo brakuje. Każdy chciałby im dać szansę na usamodzielnienie się, a zamiast nabierania sił do pierwszego lotu, próbują nie umrzeć z głodu