Też widziałam, że Apasz szybko przyleciał z ptaszkiem. Młoda /chyba Harda/ była tak zestresowana, że ptaszka odebrała, ale zaraz go wypuściła z dzioba. Długo jeszcze ciokała o tym, co przeżyła. Potem położyła się do snu i śpi nadal. A ptaszek leży na progu domku do teraz.