sytuacja w Gdyni przywodzi mi na myśl Wałbrzych, gdzie w nieznanych okolicznościach najpierw zniknęła Helga a po miesiącu przestał przylatywać Baron, do dziś się nic nie wyjaśniło
Elik ..troszkę to inaczej wyglądało ..wszystko wydarzyło się w 2023 r Helga zniknęła w sierpniu , zastąpiła ją mloda z Inowroclawia ..ta z kolei ostatni raz widziana 4 października....samotny Baron , ostatni raz widziany w oku kamery 4 grudnia ..w ciągu kilku miesięcy zniknęły 3 sokoły 😥odległość od mojego miejsca zamieszkania do komina Helgi to 6.1 km .Bardzo często koło niego przejeżdżam...
i o to mi chodzi, ani widu ani słychu, nie było żadnego przejęcia gniazda ani w Wałbrzychu ani w Gdyni ( swoją drogą podejrzewam, że w Gdyni przyczyną może być ptasia grypa ale tego co stało się naprawdę raczej się nie dowiemy)
Co do Warszawskich sokołów to nie sądzę aby to było przyczyną. Panicz miał obrażenia wewnętrzne. A co do Gigi to sekcja nie wykazała stu procentowej przyczyny, ale prawdopodobnie w coś uderzyła. Gdyby padła na ptasią grypę, to powinno to wyjść w wynikach. Natomiast na Pomorzu, gdzie o ptasią grypę łatwiej, to jest to jak najbardziej możliwe w przypadku tych sokołów.
...a ja intuicyjnie pokierowałam się, kilkoma dniami różnicy między ich śmiercią...dziwny zbieg okoliczności mnie zastanawia .. zważywszy ,ze rok ma 365dni ....I tak trafić???
Można się zawsze o teorię spiskową pokusić. Ale lepiej nie, bo w przypadku gdy była sekcja, to ptasia grypa była zapewne jednym z głównych czynników pod których kątem były badane.
Tercję jedna osoba cały czas poszukuję. Cały teren wokół komina przeszukany. Okoliczne słupy, wyższe punkty. Nic, cały czas tylko Kaszuba widać. Oczywiście to szukanie igły w stogu siana, ale poszukiwania cały czas trwają.