No to byłam chwilkę pod kominem w Poznaniu i miałam szczęście: widziałam sokola :) Najpierw siedział na poręczy podestu, a potem kręcił kółka w powietrzu. W końcu zniknął mi z pola widzenia. Miałam też otwarty podgląd w telefonie i byl to Velio.
Pod Veoliowym kominem jest tylko jedno "miejsce" do obserwacji - od str. ul. Energetycznej , pomiędzy EC , a Spalarnią .Można kilkadziesiąt metrów bliżej , ale dla lornetki nie ma to znaczenia , a za to można mieć "kłopoty"