samiczka musi być bardzo zmęczona, padła dosłownie na żwir i śpi, tak sobie myślę, że to był jej pierwszy raz ze zniesieniem (a trochę to trwało) i stąd takie wyczerpanie
Ps. wcześniej około 14:08 Velio przyleciał bez jedzenia, Bosa na niego "nakrzyczała" i jaja nie pokazała ;) także chwilę mu zajęło zdobycie prezentu dla Bosej za zniesienie pierwszego jaja ;)
Chyba prezent od Velio, bo (zobaczyłam teraz na zapisie) wcześniej od 7.38 była w gnieździe, a o 7.49 wskoczyła na dach i było słychać odgłosy wskazujące na to, że i Velio tam był.