A czy to nie jest tak, że samice są teraz osłabione znoszeniem jaj i młodzież to wykorzystuje, żeby zdobyć partnera i teren ? Łatwiej pokonać taką zmęczoną, czasami głodną i jeszcze zaabsorbowaną inkubacją samicę - to moja obserwacja
Z moich obserwacji wynika, że do tej pory jak takie dzieciaki przylatywały do gniazda to były przeganiane i leciały dalej. Pierwszy raz widzę tak zuchwałą i agresywną gówniarę, która nie odpuszcza i jest bezczelna do tego stopnia, że włazi do środka gdy samica jest w gnieździe. Zastanawia mnie co nią kieruje, u dorosłej samicy jest to silny insykt do wyprowadzenia własnego lęgu a tutaj? Nie wiem...
Zachowanie młodej (ciokanie, ukłony, wypinanie kupra) jak dla mnie wyraźnie wskazywało, że samiec tam był, obawiałam się raczej czy samica też tam jest, bo w zamieszaniu nie widziałam, kto z rezydentów odstraszał młodą na daszku, sądziłam, że to jednak Velio, który chwilę wcześniej zszedł z jajek.
Właśnie o tym pisałam wcześniej, że młoda nęci za Velio, ale usunęłam komentarz bo ja laik jestem i nie chciałam wprowadzać w błąd. Ale też miałam wrażenie, że ona nawołuje samca do wiadomych spraw 🙈
Kiedy doszło do konfrontacji na dachu , Velio siedział na jajkach jeszcze. Uciekł kiedy zaczął się dym. To akurat mam nagrane. Ale może Raktoja będzie miała pełniejszy obraz wydarzeń
Już dobę nic nie jadła. Nie wydala nic. Velio nie będzie walczył z żadną samicą. Samica musi ją wyprowadzić daleko od gniazda. A nasza Poznanianka jakiejś konstrukcji wało walecznej. Nie chce jej zrobić krzywdy ,czy boi sie . Ale jajek nie opuszcza !