To prawda, ale czasem się zastanawiam czy to jakieś różnice osobnicze, że w jednych gniazdach pisklęta są jakieś bielsze i bardziej puchate (np. u Nili), a w innych jakieś takie "łysawe"? A może to kwestia oświetlenia danego gniazda, że pisklęta tak różnie wyglądają?
Osobiście myślę że dużo zależy od żwirku, przez tarmoszenie maluchów wyciera się puszek, może też pokarm ma na to wpływ, brak jakichś składników, albo nadmiar chemii. Nila też miała kiedyś młode z ubytkami puchu pod pachami, na kolanach i na kuprze. Kolor, brak czystej bieli, to chyba kwestia oparów z komina. Szkwał na obrączkach ma już chyba trwale wżarty brud. W Koszalinie są jakieś filtry u góry na kominie, zakładali to chyba 2, a może 3 lata temu.
Najedzony pewnie był bo na koniec karmienia ruszył kuper i widać kulkę pod dziobem. Kiedyś w Głogowie był taki cwany maluch . Od wyklucia spał kiedy zaczynało się karmienie a obserwatorzy dostawali zawału. A potem wstawał i przepychał się przed Szirę i ładował do oporu.