Zapraszała na śniadanie te latające, widać było dwa przeloty młodego ale chyba z lądowaniem jeszcze nie mają wprawy. Mama sama trochę pojadła na dachu i potem przeniosła się do budki. Karmiła tylko samiczkę, po namyśle dołączył do nic samczyk i jadł sam, całkiem spore kęsy sobie skubiąc. Młode odeszły od "stołu" i samica sporą resztę wyniosła.
17:56 - zguba wylądowała na dachu 😀Trochę kombinował jak zejść na podest i w końcu całkiem zgrabnie to się udało. Wcześniej było słychać pokrzykiwania.Teraz w kącie budki kości obskubuje
5 NX to kumpel lotnika. Razem szaleją na kracie i to właśnie on był obok gdy lotnik zniknął. Wzajemnie się podskubywali, siedząc na brzegu kraty (patrząc na kam1), wtedy podgląd stanął i lotnik zniknął, więc lot mógł być przypadkowy.
Ok 18;26 była dostawa, chyba ojciec przyniósł bo to było coś średniego, wielkości kosa/szpaka. Porwał lotnik i zawzięcie bronił przed innymi. Przyleciała samica, ale nr 5 (chyba) 2x ją przegonił. Było przeciąganie się po budce, a przy tym wrzasku było co niemiara. Jeszcze teraz dojada w kącie.
W Dobrej jeden właśnie " wybył" . Czy spadł, czy sam poleciał nie wiem. 3 dni pilnowania non stop i akurat w takim momencie kamery padły. Nie wiem czy to nawalił mój komputer, czy operator kamery, który chwilę później zaczął działać 😟 Uzupełnienie - 3 NX zniknął pomiędzy 9:51 a 9:54 Wcześniej też obraz się zawieszał, ale wystarczyło przeskoczyć na sekundę na inną kamerkę i przekaz ruszał. Tyn razem nic nie działało, ani zmiana kamery ani odświeżanie. W takich chwilach, aż odechciewa się obserwowania