Śniadanie w Głogowie czyli jak podwyższyć sobie ciśnienie. O5,07 samica wniosła coś malutkiego, wyrwała kilka piórek, sama skosztowała. Po 5 minutach maluch dostał pierwszy mikro wsad. Samica stała daleko. O 5,13 oderwała coś, co w końcu było widać i miało wygląd porcji w sam raz dla pisklaka. UWAGA, 25 razy usiłowała to małemu podać a i tak zjadła sama ( i to nie to, że pisklak nie chciał, bo bardzo chciał). O 5,16 wrócił Bohun, samica zakończyła to bujanie się z dziobem w kierunku malucha, zjadła sama, co tam jeszcze zostało.
Od 19.42 zaczyna się karmienie, takie na niby i na odległość. Jakimś cudem ten mały na tej głodowej diecie rośnie. Ale takim wypasionym jedynakiem jak w Dobrej, to chyba nie będzie.
o 9,07 przyleciała samica z wyschniętym truchłem i przez kilka minut udawała, że karmi ( wcześniejsze karmienia wyglądały podobnie), takiej niegramotnej samicy jeszcze tu nie było, siódmy dzień się uczy a postęp mizerny