Akurat jak włączyłem to obrabiała tego gryzonia, jak by znak dostała. Jak jedna jadła, dwie zaczęły "latać". Później ta co jadła zaczęła się drzeć, jedna z tych co latały chciała wyrwać gryzonia tej co jadła, a ta z łupem uciekła w drugi kąt 🙂 http://foto-hosting.pl/img/5f/10/08/5f1008b1078426055a2bdada4485053ebba14a4e.jpeg
Mysiora leży w kącie , wszystkie najedzone, zostałoby dla naszego bidulka Tuptusia, , Miałam nadzieje ze przetrwa, ze rodzeństwo już duże, lada moment wyfrunie, wtedy matka bardziej się nim zajmie. Niestety nie dotrwał. Tak mi przykro
Tak wiem, to jest natura i tak to wygląda w prawdziwym życiu, ale... założę się, że gdyby to był sokół wędrowny, a w szczególności w Lublinie to akcja ratownicza byłaby już dawno. Przykre, ciężko się z tym pogodzić i dalej oglądać to gniazdo z małym ciałkiem Tuptusia.
Każda interwencja wymaga zgody z Wydziału Ochrony Środowiska nie wspominając już pozwoleniu wejścia na teren elektrociepłowni i na komin (uprawnienia do pracy na wysokości). Próba ratowania jednego ptaka byłaby zagrożeniem dla pozostałych młodych, które mogłyby w panice powyskakiwać (zasada dotyczy też lęgu sokoła).
Z braku pożywienia, nie rozwijało się tak jak powinno. Starsze przejmowały od matki zmniejszone dostawy, pewnie przez remont i dla niego już nic nie zostawało. Do rozwoju potrzebny jest pokarm. Wzrost piór pochłania dużo energii, dlatego wszystkie maluchy tak dużo jedzą. No i za późno się wykluł, trzy dni różnicy. No ale komina krytykować nie można, jak się obrażą, to wyłączą transmisję.
Na świat zwierzęcy nie można patrzeć przez różowe okulary. Czasami jest okrutny. Rodzeństwo nieraz samo eliminuje młodszych i słabszych i to nie zawsze jest szybki koniec, nieraz dogorywanie trwa kilka dni.. Albo przetrwasz pomimo żalu i bólu, albo zrezygnujesz.
Myślę, że z głodu padł, a rany na głowie tylko to przyspieszyły. W gniazdach bez kamer to rzecz powszednia, tylko że tego nie widzimy. Szkoda jednak, że mimo iż to "tylko" pustułki nikt nie próbował pomóc. Kominy tak naprawdę to chcą mieć spokój, czysto, bez obs..... kominów i walających się resztek dookoła. No chyba że w zarządzie trafi się jakiś miłośnik ptaków.
Ale jak już podglądamy to trochę człowiekowi dziwnie, że widząc że dzieje się coś złego nie można pomóc. No ale pewnie dziwnie jest tylko mnie bo mam zawód ,w którym pomagam a nie tylko patrzę biernie.
Była dostawa, maluch się nie załapał, chodzi powoli, nie biega jak to mają w zwyczaju pustułki. Przy braku karmienia przez rodzica i jeszcze z kontuzją, na głowie też ma jakieś ślady, kiepskie ma szanse. Komin też z jakiegoś powodu wstrzymał wejście, pewnie dlatego że weekend. a w tygodniu pewnie drugiej stronie nie pasuje. Szkoda malca
Jak jedna jadła, dwie zaczęły "latać". Później ta co jadła zaczęła się drzeć, jedna z tych co latały chciała wyrwać gryzonia tej co jadła, a ta z łupem uciekła w drugi kąt 🙂
http://foto-hosting.pl/img/5f/10/08/5f1008b1078426055a2bdada4485053ebba14a4e.jpeg