Przyjemnie jest podglądać "pustułczaki" - to wesołe , temperamentne , niezwykle szybkie o fenomenalnym wzroku małe sokole "myśliwce" - mam dla nich wielki szacun.
Trzy dni temu na poręczy siedziało tylko jedno młode. W pewnej chwili próbował je zaatakować jakiś intruz. Młode odparło atak, a na jego rozpaczliwe krzyki natychmiast przylecieli rodzice. Po krótkiej "szarpaninie" powietrznej napastnik został przegoniony. Młode bez szwanku. Od tamtej pory znowu częściej widuję całą czwórkę razem. Napastnika nie rozpoznałam, bo widoczne były tylko łapy i machające skrzydła.